W ostatnim czasie bobry na Okoczii zostały bardzo źle potraktowane. Jeden z szoszoinów którego mieliśmy za brata krwi, dopuścił się nawet podpalenia nam żeremi.
W ramach odwetu, my podpaliliśmy im Saloon żeby wiedzieli co bobry poczuły na widok naszego płonącego domu.
I wtedy władze miasteczka Kurt Town wypowiedziały nam wojnę (bez uzgodnienia z Wodzem Okoczii) i zaczęły nastawać na nasze życie mordując bestialsko każdego bobra którego spotkały na swojej drodze (my za to jeńców (pięciu) traktowaliśmy dobrze, nawet pić wodę i jeść marchewkę im dawaliśmy).
Wódz Okoczii Piekielny Wilk zareagował szybko i stwierdził że żadnej wojny nie ma bo wojna to nastawanie na godność mieszkańców Wolnej Republiki Winktown i nakazał swoim wojom powstrzymanie się od walk. I wydawać by się mogło że wszystko będzie dobrze, ale zarządzono głosowanie nad zerwaniem traktora które poparli wszyscy szoszoini będący akurat w stanie głosować.
Widać że szoszoini są niesłowni i chcą krzywdę bobrom wyrządzić (powołują się na to że kilka bobrów więcej po wyspie biegało), ale bobry się nie dadzą!
Jako Wódz bobrów szoszoińskich oznajmiam, że wyspy nie opuścimy i w dorzeczu Tisy własny kraj zakładamy – w ramach zadośćuczynienia za zerwanie traktora! Kraj w pełni niepodległy, niezależny od woli włodarzy Okoczii i Winktown, kraj w którym będą żyły bobry gdyż już dawno mówiły że to ich Ziemia Obiecana! Stolicą ustanawiamy Fort Quarkoyo, a sam kraj, Krajem Bobrów nazywamy!!!
Podpisano
(-) Gofer
Bóbr szoszoiński