Przed chwilą zakończył się wybory XI prezydenta Wolnej Republiki Winktown. Członkowie Komisji Wyborczej nie byli jednak w stanie podać wyników, w ustalonym terminie (około południa) ponieważ zbyt długo świętowali po zamknięciu lokali wyborczych.
Po raz kolejny prezydentem Winktown został Tocza la Machette CXXIII i będzie to jego druga kadencja na tym stanowisku. Oto jak rozłożyły się głosy:
Tocza la Machette CXXIII: 4 głosy
Paweł Abrams vel Abramowicz: 3 głosy
Camel: 1 głos (swój)
Tommy Farciarz: 0 głosów
Harold Radioactiv III: 0 głosów
Niestety, małe są szanse jakoby nowy prezydent zmienił coś w Republuce. Osoby piastujące ten urząd kojarzą się Winkom przede wszystkim ze słomianym zapałem, bo ostatnio nawet obietnice wyborcze przestali składać. Państwo musi mieć jakąś głowę dlatego też z wielkim bólem serca, obywatele zgłaszają swoje kandydatury, chociaż wcale nie jest im to po myśli. System sprawowania rządów w Winktown już od dawna się nie sprawdza i mimo podejmowania prób zmiany tego stanu (m.in. wprowadzenie Senatu w miejsce Zgromadzenia Narodowego i powołanie Rady Trzech), nic się nie zmienia. Możliwe że już wkrótce demokratyczne wybory w Winktown zastąpi loteria w której wątpliwy „zwycięzca” zmuszony będzie do piastowania funkcji prezydenta lub innego stanowiska, ale póki co, takie są tylko plotki, chociaż bardzo realne.